Moje książki
pisane z sercem...

Nidzica, zamek, 18.09.2009 r.

Nidzica. Kolejne „zamkowe” spotkanie – ograniczona przestrzeń, grube mury i atmosfera refleksji, jakby zatrzymania się na chwilę, sącząca się z wąskich okien, które niechętnie wpuszczają do środka ostatnie promienie słońca.

– Długo zastanawiałem się nad wyborem tematu pierwszej książki. Obserwując dzisiejszych ludzi, doszedłem do wniosku, że największą tragedią, która ich spotyka, to brak miłości, osamotnienie, poczucie tego, że jest się nikomu niepotrzebnym. Zawsze pewnym fundamentem było małżeństwo, rodzina, wiara. Dzisiaj jest to rozmyte, a media propagują raczej zupełnie inne wartości: bycie singlem, przyjemności, dostrzeganie wyłącznie siebie. Pomyślałem, że może warto ukazać wewnętrzne spustoszenie człowieka, kiedy staje się ofiarą dzisiejszych wartości, nie tych, których uczyli nas rodzice, nas, tzn. pokolenie lat siedemdziesiątych – wyjaśniał autor.

Nid