Moje książki
pisane z sercem...

Empik Junior, Warszawa, 26.02.2009 r.

Mknący ludzie, którzy wpatrując się zbyt często w wyświetlacze komórek, by sprawdzić, która godzina, przystanęli, gdy w Empik Junior w Warszawie rozpoczęła się rozmowa z Krzysztofem Kozłowski, autorem książki „Góra Przemienienia”. Coraz liczniejsze grono zasiadało na krzesłach, by uzyskać więcej informacji na temat jego książki.
– Skąd góra? – pytała Dorota Malesa, dziennikarka „Newsweeka” prowadząca spotkanie.
– Góra to nasz trud, to niesamowity wysiłek, który musimy podjąć, by nasze życie mogło doświadczyć przemienienia. Dopiero na szczycie jesteśmy w stanie spojrzeć daleko, na nieznane dotąd szczegóły i wydarzenia, które miały wpływ na nasz los. Dopiero z góry jesteśmy w stanie ujrzeć naszą dalszą drogę. Jednak, aby tego doświadczyć, musimy zgięci w pół, drobnymi kroczkami, z potem osiadłym na czole, wspiąć się, czasem ryzykując własnym życiem.
Podczas rozmowy o książce i samym autorze, słuchacze mogli dowiedzieć się, dlaczego w powieści zaistniały: seks,
przyjaźń, sens życia i Bóg.
– A mężczyzna? – pytała prowadząca. – W twojej książce nie jest twardy, oschły, a bardzo wrażliwy, potrafiący płakać. Czy tacy jesteście?
– Myślę, że w dzisiejszych czasach wiele osób, po powrocie z pracy, kiedy zostaje sam na sam z sobą, kiedy nie ma już siły na zdobycie kolejnego klienta, siada w kąciku i płacze. Świat każe nam być cyborgami, tak na co dzień, ale pod zbroją, żyje wrażliwy człowiek, i czym bardziej wrażliwy, tym bardziej czujący i tęskniący za spokojem, za miłością.
Po spotkaniu autor podpisywał książki, długo rozmawiał z czytelnikami.          
(Mador)