Moje książki
pisane z sercem...

Bartoszyce, Miejska Biblioteka Publiczna, 24.11.2014 r.

Bartoszyce, miasto na północy województwa warmińsko-mazurskiego. Pierwsze zimne dnie, lekka wieczorna mgła opadała na chodniki i ulice. Biblioteka przywitała mnie ciepłem, książkami i gorącą kawą, dobrą kawą.

Kiedy już mrok nakazał zapalić się ulicznym latarniom, rozpoczęło się spotkanie, kameralna rozmowa z cechami monologu autora. Jak powstają książki, rodzą się bohaterowie, o ważności literatury i fakcie, iż tak naprawdę jest jej w księgarniach coraz mniej. Piękne okładki skrywają bowiem język ulicy, zdania nie skłaniają do refleksji, a czytelnicy potrzebują  prawdziwej literatury, a nie bełkotliwych książek.

Będę miło wspominać ten dzień. Szczególnie dziękuję  pani Anecie, która po spotkaniu przesłała  mi maila: „Nasze czytelniczki powiedziały, że by nie odżałowały, gdyby nie były na Pana spotkaniu. Życzę powodzenia w walce o wyższy poziom mas”. Dziękuję.

Bartoszyce 24.11.2014